niedziela, 18 października 2015

Cześć!

Ja już po obiadku - w końcu jak co niedziela trzeba się było wysilić i zrobić pieczeń i kluski. Kluski oczywiście mrożone, ze sklepu - bo po co pół dnia się paćkać ze swojskimi, kiedy te są też pyszne? Mój teraz gra na moim telefonie, więc mam chwilkę dla siebie bez marudzenia.

Postanowiłam jeszcze zgłosić ze 2 paragony do akcji "Moc Nagród". A, no tak! Nie mówiłam Wam! Jestem konkursiarą i testerką nałogową. To trwa już od jakichś 10 lat, z małą przerwą 3 letnią. Teraz, od około 4 lat biorę udział w konkursach i testach codziennie. Odpręża mnie to, cieszy i zajmuje myśli, dzięki czemu nie myślę o pierdołach, które mnie dołują. 
Wygrałam już mnóstwo rzeczy, m.in. 3000zł w sms-owym konkursie telewizyjnym serialu "Ranczo". I to chyba największa z moich wygranych. Oprócz tego wygrałam wiele kosmetyków, gadżetów, bluz, bonów zakupowych(w tym roku miałam do wydania 1600zł na Zalando;) i innych wypasionych nagród.
Jeśli chodzi o testy to też mam na swoim koncie kilkadziesiąt kampanii - najnowsze to Cheese Snack z TRND, Vizir GO Pods z everydayme.pl, Monte Snack z TRND i Wilkinson z Rekomenduj.to. W najbliższych dniach opiszę Wam conieco o kampaniach i o tym, co na temat tych produktów uważam - może komuś się przyda rzetelna opinia, bo mimo udziału w kampanii jako Ambasador nie zamierzam ani trochę słodzić! 

Patrzę za okno i pogoda dziś nie zła, więc trzeba by się wybrać na jakiś spacerek. Moje dziurawe buty to chyba nie jest dobry pomysł, ale szkoda mi brać nowych... Tak, jestem skąpa i szporobliwa - mam z tym mały problem. Na szczęście tylko dla siebie samej, więc nikt z moich bliskich na tym nie cierpi. 

Tak wogóle to chciałam Was jeszcze o czymś poinformować - od listopada zaczynam odchudzanie! Dokładniej mam na myśli jakiś ciekawy program ćwiczeń(chyba z Chodakowską), jazdę na rowerku stacjonarnym(przyszły teściu się o niego nie upomina, więc trzeba korzystać) no i oczywiście dietę! To ostatnie to najmniejszy problem, jazdę na rowerku też lubię, ale trochę gorzej może być z ćwiczeniami. Bez systematyczności nie będzie efektów, więc spinam moje wielkie poślady i do dzieła! A czemu nie od dziś? Najpierw wizyta u endokrynologa, na którą czekam już ponad pół roku. Muszę mu conieco opowiedzieć i porobić badania hormonalne. Jak się uspokoi to w końcu będę sukcesywnie dążyła do utraty kilogramów :)

Ok, lecę na ten spacerek. Muszę jeszcze mojego niedzielnego leniucha wytargać z łóżka. Pozdro!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz