środa, 28 października 2015

Praca, praca i jeszcze raz załatwianie...

Cześć!

Mało mnie tutaj ostatnie dni. Luby dostał tydzień wolnego, więc postanowiliśmy to wykorzystać na remont. Niestety wczoraj nic nie ruszyliśmy, bo waćpan musiał odespać, a dzisiaj wezwali go do pracy - ktoś musiał jechać na delegacje. Zapowiedziałam mu, że jutro spinamy poślady i jazda - nie ma przebacz! Mam tylko mały problem z kupnem tynku mozaikowego - lokalnie nikt nie chce, bądź nie może mi namieszać koloru takiego, jaki sama sobie wymarzyłam. Szukam więc w necie.

Apropo netu to postanowiłam sobie kupić piżamę, jaka zawsze mi się marzyła :) Jednoczęściowa. Wreszcie w zimę nie będę tak marzła, a gdy luby zachachmęci jak dziś 3/4 kołdry to nie będę umierała z zimna. Wszyscy szczęśliwi, portfel trochę nie.

Portfel ma mi przywieźć z Warszawy babcia koleżanki. Dwie i pół dyszki na targu, a portfel wygląda jakby z markowego sklepu za 120 zeta. Mam tylko nadzieję, że przywiezie taki jak chciałam, jestem bardzo wybredna.

Tak więc u mnie zakupy i zakupy, niekończące się załatwianie spraw i znów zakupy. Jeszcze muszę wziąć się za wypełnianie druczków z konkursu "Moc Nagród" - wygraliśmy znów 150zł i trzeba wysłać druczki z paragonami. Udało mi się też wygrać zestaw syropów z Excellence - mam nadzieję, że pysznych!

Ok, zabieram się za to szperanie za tynkiem mozaikowym. Odezwę się jeszcze dziś ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz