Sobota - dzień, który miał być bardzo pracowity i miał zmienić całkowite oblicze mojego przedpokoju. Niestety stało się inaczej...
Luby wstając rano(a właściwie zwlekając się z łóżka) zaczął wyć - z bólu. Takiego ryku dawno nie słyszałam. Coś mu wczoraj wieczorem strzeliło nad łopatkami i dziś nie może się ruszać. Robotę szlag trafił, chyba że wezmę się za to sama. Narazie robiłam 4 raporty, teraz trzeba robić obiad, więc kiedy? Kiedy w końcu się to skończy?
Mało tego prócz przedpokoju trzeba jeszcze położyć tynk mozaikowy w kuchni... Dlaczego? Bo zamawiając kolor mozaiki przez Internet, kiedy już owa dotarła do mych rąk i otwarłam wiadro, moim oczom ukazało się zło - zło w postaci zupełnie innego koloru niż zamawiałam. Gdyby to było z bliska to wsiadam w samochód, wymieniem tynk na właściwy i robota wre, ale nie, ja zamówiłam z neta, bo w okolicach nie mieszają kolorów. Zadzwoniłam do sklepu, rozmawiałam z bardzo miłym Panem, który próbował mi wmówić, że to nie pomyłka, tylko kolor, który wybrałam w kreatorze mozaiek jako szary, jest tak naprawdę przybrudzonym białym... Ja dostałam tynk w kolorze czerwono białym, zamiast czerwono szarym. Załatwianie cały dzień, bo koleś musi sprawdzić próbki i kolor kruszywa, musi się dogadać z szefową, itp. Dopiero następnego dnia się odezwał, że tynk to mój problem, bo taki zamówiłam - biały przybrudzony. Myślałam, że go przez ten telefon opluję - bo jak można wmawiać kobiecie(nie wiedział, że jestem blondynką), że widząc szary(wcale nie jasny) tak naprawdę widzi biały przybrudzony, który w rezultacie i na żywo okazuje się być totalnie białym? Koleś ewidentnie ze mnie robił wariatkę...
Uspokoiłam się, pomyślałam i stwierdziłam, że jedynie gdzie ten tynk będzie pasował to kuchnia. Tylko i wyłącznie. No i znów trzeba było zamówić nowy tynk do przedpokoju, kolejne 2 stówy w d...
Tynk wczoraj dotarł (boję się otworzyć, żeby się nie zdziwić), ale i tak go dziś nie użyję, bo sama poprostu nie dam rady. Zbieram się więc powoli, zrobię obiad i zmywam się zrobić jeszcze 3 audyty. A jutro może luby poczuje się lepiej i zacznie funkcjonować...
Pozdro!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz